Untitled Document

Podczas IV rundy DSMP Artur Michel, startujący tym razem z Michałem Słomianem, po uzyskaniu najlepszego czasu kwalifikacji w klasie do 2000 cm sześć., wywalczyli trzecie miejsce w wyścigu. Lokata mogła być wyższa, ale na przeszkodzie stanęła awaria układu hamulcowego Renault Clio Sport na kilkanaście minut przed końcem 3-godzinnego wyścigu. Na dwie rundy przed końcem wyścigu ciągle realny jest tytuł mistrzowski.

Drugi samochód zespołu Taboss Racing – Lotus Exige – prowadzony przez Michała Słomiana, podczas wolnych trenigów sprawował się bardzo dobrze. Po uporaniu się z kłopotami dotyczącymi przegrzewania się jednostki napędowej (Honda 2.4) oraz trakcji przy wysokich prędkościach, powrócił problem przegrzewających się przegubów. Nie chcąc ryzykować poważniejszej awarii zespół zdecydował się nie wystartować do kwalifikacji i wyścigu.


PIOTR SOJA

(o Lotusie Exige)

Przed kolejną rundą DSMP silnik Hondy został poddany gruntownemu przeglądowi, ponieważ kilka razy uległ przegrzaniu. Wszystko wskazuje na to, że kłopoty z chłodzeniem motoru mamy już za sobą. Sprawdzaliśmy to podczas testów przeprowadzanych przed tym wyścigowym weekendem. Jednym z elementów programu testów był również start przed dwoma tygodniami w ostatnim wyścigu górskim w Rościszowie, przeprowadzony już z ''krótka'' skrzynią biegów, przeznaczona właśnie na ''góry'', ale na rezerwowym 2-litrowym silniku (200 KM). Przed Poznaniem wrócił do nas 300-konny motor 2.4, po gruntownym przeglądzie. Ponadto doczekaliśmy się szerszego tylnegoskrzydła, które okazało się konieczne, bo auto zaczęło się ślizgać tyłem w szybkich zakrętach, w których predkość, po sukcesywnym wprowadzeniu kolejnych modyfikacji, wzrosła.
Szerszy spojler okazał się nie tylko efektowny ale i bardzo efektywny. Przy ustawieniu kąta pochylenia na 8 stopni Lotus niemal przestał skręcać z powodu zbyt dużej siły docisku na tył. Ustawienie na 2 stopnie zlikwidowało tę przypadłość i Michał, który jeździł po poznańskim torze, uzyskiwał czasy poniżej 1:40. Z takim wynikiem (1:40) pole position do wyścigu uzyskało Ferrari.

Niestety po zlikwidowaniu problemu przegrzewającego się silnika (trzeba było nawet zaklejać część chłodnicy, bo przy niskiej temperaturze powietrza, silnik był nieco niedogrzany) samochód przyśpieszył i mocniej obciążone półosie napędowe zaczęły się zbyt mocno nagrzewać. Mieliśmy wprawdzie dwa zapasowe, ale nie chcąc ryzykować poważniejszej awarii zdecydowaliśmy się na powrót do Nysy.

Mimo tego jestem zadowolony, bo na początku przebudowy samochodu zakładaliśmy, że ma być konkurencyjny do Seatów. Natomiast teraz zaczyna się robić konkurencyjny do Porsche.
Anglicy z Lotusa ciągle się dziwią, że w garażu w Polsce zrobiliśmy niemal tak szybkie auto jak ich 40 inżynierów w Norfolk.

Następny w programie startów jest kolejny Poznań (3-5.10), gdzie nadal liczymy się z jakimiś perturbacjami. Auto jest ciągle w fazie testów i celem jest ściganie się w sezonie 2009. Natomiast przy okazji kończącej tegoroczny sezon rundzie DSMP w Brnie (24-25 pażdziernika) zamierzamy również wystawić Lotusa w sprincie, gdzie chcemy pojechać ze względu na silną (w Czechach) konkurencję. Wystartuję Michał Słomian, to jest już ustalone.


(o Renault Clio Sport)

W Clio zainstalowaliśmy silnik ponownie wyremontowany w Belgii (uszkodzony na poprzednim ''Poznaniu'') i tym razem obyło się bez sensacji ze strony napędu. W zawodach, z powodów osobistych, nie mógł wziąć udziału mój brat Paweł. Zmiennikiem Artura Michela został więc Michał, wolny po decyzji o wycofaniu z zawodów Lotusa.

Po wygranych w klasie kwalifikacjach w wyścigu też szło całkiem dobrze. Artur Michel, jadący na pierwszej zmianie, dostał wytyczne od swojego ojca, że ma nie oszczędzać silnika w czasie wyścigu i pobił własny wynik z czasówki o 2 sekundy. Przez pewien czas Clio jechało nawet na drugim miejscu w generalce. Niestety końcówka trochę nam nie wyszła... Michał Słomian na końcu prostej startowej przeżył emocjonujące chwile, bo pedał hamulca wpadł w podłogę. Mimo braku hamulca ręcznego postawił auto bokiem, wypadł na trawę, ale na szczęście nie trafił w barierę. Udało mu się wrócić na tor i dojechać doboksów. Podczas wizyty w pit lane okazało się, że wypadł cylinderek hamulcowy w prawym przednim kole, bo wcześniej skończył się klocek. Naprawa spowodowała spadek na trzecie miejsce w klasie


Więcej informacji:

Tomek RS Tokarski
e-mail: troll72tom@o2.pl

 
Copyright (c) 2003 by KBNetwork. All rights reserved.