W pierwszy weekend Lipca na nowo wyremontowanym torze w Poznaniu została rozegrana trzecia eliminacja Wyścigowych Mistrzostw Polski oraz eliminacja VW Castrol Cup. Trening oficjalny czyli tak zwana czasówka  zgodnie z nowym regulaminem WSMP odbyła się w piątek a nie jak to było w latach wcześniejszych w sobotę a wyścig główny w niedzielę. Ma to dobre i złe strony.

Piotr Soja zawodnik TABOSS TRAK Electronics Racing niestety nie zdołał odbyć treningu oficjalnego. Przyczyną tego był brak jego Renault Clio RS, które po wypadku w Kielcach nie zostało doprowadzone na czas do użytku. Dlatego Piotr został dopuszczony warunkowo przez kierownika zawodów i wystartował do sobotniego biegu z ostatniej pozycji

Drugi zawodnik  Team-u TABOSS TRAK Electronics Racing Paweł Soja uzyskał na suchej nawierzchni dwunasty czas ze stratą do Jonasa Gelzinisa ponad 1,5 sekundy co było wielkim zaskoczeniem ponieważ na treningach Paweł jezdził szybciej od Litwina. Póżniej się okazało że powodem tak słabego wyniku były błędnie wydane opony przez organizatora.

Sobotni wyścig stały pod znakiem wielkiego zapytania ponieważ organizator na chwilę przed treningiem oficjalnym i bez poinformowania zawodników wprowadził zmiany w regulaminie dotyczącym opon. Paweł w czasie wyścigu szybko przesunoł się z dwunastego pola na siódme w sprincie. Niestety dostał  dwudziesto sekundową karę do wyścigu głównego startował z ostatniej pozycji jednak determinacja i sprawna zmiana opon pozwoliły zakończyć wyścig na dziewiątym miejscu. Warto dodać że podczas tych zawodów startowało około 35 Gofów Pucharowych, obok zawodników Polskich byli też zawodnicy pucharu z Holandii.

Piotr Soja również startował z ostatniego pola i biorąc przykład z brata wziął się ostro do ścigania i nie zawiódł pokładanych  w nim nadzieji. Chociaż samochód został poskładany dopiero o godzinie 23.00 w piątek to w sobotę o 8,40 stał już w Poznaniu gotowy do wyjazdu na tor.  Nie obyło się bez drobnych awarii na warm-up poluzował się wahacz i piotr musiał zakończyć trening przed czasem. Podczas pierwszego wyścigu Grand Prix Polski Piotr przesuwał się powoli do przodu jadąc bardzo zachowawczo gdyż na nowej nawierzchni toru nie zostały przez Piotra przeprowadzana prawie żadne treningi, i nie było wiadomo jak zachowa się auto. Przykładem było wypadnięcie z toru Krzysztofa Kijasa w  Citroenie  Xara na naniesionym piasku. Jednak jazda zachowawcza pozwoliła na osiągnięcie drugiego miejsca za Karoliną Czapką.

Start do drugiego wyścigu zapowiadał się obiecująco, tor był już poznany Piotr miał startować z jednej lini z Karoliną była szansa  powalczyć o pierwsze miejsce. Niestety błąd organizatora przekreślił te plany, został błędnie obliczony i skrucony z dwudziestu minut do trzynastu czas pomiędzy wyścigami. W DEPO pozostali Maciej Stańco, Krzysztof Kijas i Piotr Soja i zgodnie z regulaminem piotr startował z depo czyli z ostatniego miejsca. Mechanicy w parku maszyn śmiali się porównując jazdę Piotr do jazdy Michaela Schumachera podczas jego startu w Monte Carlo. Zwariowana jazda jedna poraz drugi w tym dniu pozwoliła na uzyskanie ponownie tylko drugiego miejsca w klasie do 2000cm3.

 
Copyright (c) 2003 by KBNetwork. All rights reserved.