Untitled Document Pechowa IV eliminacja

W sobotę 9 Lipca odbyła się IV eliminacja DSMP i VW Castrol Cup na torze Poznań.
Bracia Piotr i Paweł Soja startujący Renault Clio RS mogą mówić o pechu. Podczas treningów uszkodzeniu uległ silnik i "Team TABOSS Racing" zmuszony został do wymiany silnika na zapasowy, który dysponuje mocą mniejszą o 35Ps. W tym momencie jasne się stało, że zespół na małe szanse na wygranie z mocniejszą konkurencjom. Cuda jednak się zdarzają Paweł Soja robi trzecią czasówkę tuż za Andrzejem Dziurka w Porshe i tym samym jest pierwszy w klasie dwóch litrów. Zespół ustala, że pierwszy do wyścigu startuje bardziej doświadczony Piotr. Przez pierwszych siedem okrążeń utrzymuje on trzecie miejsce w generalce i pozycje lidera w klasie, ale naciskany przez mocniejsze samochody zwalnia i ustępuje im miejsca. Ponieważ tępo jest zbyt duże i zachodziło niebezpieczeństwo przedwczesnego zużycia opon. Piotr wie, że w wyścigu na 80 okrążeń, (czyli 3godziny) nie wygrywa się walką na pierwszych okrążeniach, lecz równym czasem podczas całego wyścigu. Po jednej godzinie i pięciu minutach pojawia się szansa dla Team TABOSS Racing, zaczyna padać deszcz zawodnicy masowo zaczynają zjeżdżać na zmianę opon z gładkich na deszczowe. Piotr ma łączność radiową z mechanikami w Pit-Line postanawiają nie zmieniać opon i dojechać na nich do wcześniej zaplanowanej zmiany w połowie wyścigu. Jest to ryzykowny plan, ale matematycznie daje szanse nawet na wygranie wyścigu, gdyż zmiana kół zajmuje około 2min a strata jazdy na slick-u po deszczu to 6 do 8 sekund na okrążeniu. I stało się ryzyko się opłaciło Piotr zjeżdża po półtora godzinie zostają zamontowane cztery nowe koła na deszcz dotankowane paliwo i Paweł wyjeżdża na pierwszym miejscu w klasie 10sekund przed kolejnym zawodnikiem. W czasie deszczu różnica 30PS zaciera się i Paweł utrzymuje a nawet powiększa przewagą nad jadącym na drugiej pozycji Łukaszem Kotarbą. Niestety pech dopada Team TABOSS Racing Paweł melduje przez radio, że musi zjechać do depo ponieważ mocno parują szyby i nie widzi toru, jak się potem okazało kombinezon Pawła nasiąkł wodą, kiedy młodszy brat czekał w Pit-Line na zmianę. Ta drobnostka kosztowała stratę pozycji lidera. Ale na 11 okrążeń przed końcem znowu pojawia się szansa na wygranie, poważny wypadek ma jadący Audi TT Rafał Janus i na tor wyjeżdża samochód bezpieczeństwa. Jest wtedy zakaz wyprzedzania i auta jadom po torze gęsiego strata spowodowana przez zjazd do Pit-Line z jednej minuty zmniejsza się do 8sekund a Pawła od lidera w klasie dzielą tylko dwaj dublowani zawodnicy. Po dwóch okrążeniach od zjazdu samochodu bezpieczeństwa Paweł wyprzedza Łukasza i z powrotem Team TABOSS Racing staje się liderem w klasie. Radość jednak nie trwa długo, sędziowie dopatrują się, że Paweł wyprzedził dublowanych zawodników przed regulaminową żółtą linią i na dwa okrążenia przed końcem nakładają karę na lidera klasy. Paweł musi przejechać przez Pit-Line. Team TABOSS Racing kończy zawody na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej i drugim w klasie. Młodość i gorąca krew nie zawsze pomagają w wygrywaniu niekiedy lepsze jest spokój i zimne wyliczenia.
 
Copyright (c) 2003 by KBNetwork. All rights reserved.